D jak DZIECIŃSTWO, czyli o najwspanialszym okresie z życiu

Chcę być dzieckiem. Znowu. Nie chcę być dorosła. Dooobra, jest parę powodów, dla których ta całą dorosłość jest „fajna”. Ale jest fajna tylko na chwile, na moment.
Chciałabym być znów dzieckiem, takim beztroskim. Chciałabym powrócić do czasów, kiedy spotykając się z przyjaciółmi czas upływał na zabawie, a największym naszym problemem była nuda i pytanie: „W co się teraz bawimy? ” Do tych czasów, kiedy przychodziliśmy do tomu z pocharowanymi nogami, a wymówką, że byliśmy dłużej było że inni też byli (no dobra, to ostatnie to do dzisiaj ;)). Do tych czasów, gdy bawiliśmy się w podchody na całej wsi, lalkami, bawiliśmy się w „policje” na rowerach, w dom, w szkołę, chodziliśmy po drzewach, bawiliśmy się w berka, w kolory, w bieganego. Budowaliśmy bazy w przeróżnych miejscach….A potem, zmęczeni o już dosyć późnej porze, czyli koło 20 siadaliśmy na naszym ukochanym podjeździe…
Teraz też jest fajnie. I paczka jest ta sama. Ale problemy już inne. Całkiem,hmmm.. może nie dorosłe, ale nastoletnie. Bo teraz czas upływa nam na siedzeniu w jednym miejscu, śmianiu się, paleniu papierosów i piciu piwa. To jest nasza codzienność. a problemy całkowicie odmienne od tych dziecinnych. No, ale to normalne, bo my się zmieniamy, przeżywamy problemy życiowe, miłosne. I niby wszystko jest ok, ale zawsze nachodzi refleksja nad dzieciństwem.

Jakie było moje dzieciństwo? Zajebiste, tak mogę je określić. Bo mieszkałam w mieście a moje życie towarzyskie odbywało się we wszystkie weekendy i dni wolne od szkoły. Ale to właśnie tam poznałam ludzi, których pokochałam. Na hasło” dzieciństwo”, przywołuje wieeele wspaniałych wspomnień, związanych z nimi. I zapach letniego wieczora, zabawy w piasku, długie wycieczki na rowerach, gotowość bojowa na sygnał syreny strażackiej.. I nasze przypały, które o dziwo zawsze uchodziły nam na sucho. I było zajebiście i my byliśmy zajebiści.
A potem przyszedł wiek. Wiek, który ma ogromną moc. I nadal się spotykaliśmy, ale coraz częściej dochodziły kłótnie i fochy.. Ale co poradzić. Zmieniały się nasze charaktery i zmieniało się nasze towarzystwo. Każdy z wiekiem pragnął czegoś innego, jak każdy nastolatek. Nasze rozmowy nabrały innych znaczeń, rodziły się pierwsze romanse w paczce, pierwsze pocałunki.. I brniemy dalej.

Nie chce być dorosła. To dobre na chwile, ale nie na zawsze. Bo wiem, że ze mną będzie kiepsko w tym dorosłym życiu. Nie wyobrażam sobie siebie za jakieś dziesięć lat. Nie mam pojęcia co będę robić, jaka będę. I co będzie z tymi, którzy są dla nas ważni ? Czy nadal będziemy się z nimi spotykać, czy po prostu będą to spotkania raz na rok przy grillu, z dziećmi ? Ja nie chce, naprawdę nie chcę ! ! !
I naprawdę z całego serca żałuje, że kiedykolwiek kiedyś jak byłam mała pomyślałam, że chciałabym być dorosła. To znaczy, ja chyba nigdy tak na serio o tym nie myślała. Może to były takie chwilowe tylko fascynacje, ale zawsze wszystko mijało. I wiem, że jestem trochę infantylna, ale nie jest mi z tym źle. Żyje w świecie marzeń, ale to mi w zupełności nie przeszkadza. I chciałabym być znów dzieckiem, i na pewno wiele ludzi też. Bo na pewno każdy z nas chciał być kiedyś dorosły albo udawał dorosłego.. Pierwszy papieros z kumplami, pierwsze piwo, pierwsza miłość, pierwsze rozczarowanie. To dzieciństwo jest i zawsze powinno być na pierwszym miejscu, bo wspaniałe dzieciństwo daje nam często wspaniałego powera na dalsze życie.
Moje dzieciństwo było zajebiste, po spędzone na polu. A tak się momentami zastanawiam , co będzie z dziećmi, które urodziły się parę lat temu? Czy oni będą wychowani przez internet, komputer, gry ? Czy będzie im się chciało wychodzić na trzepak, skoro z kolegą można pogadać na czacie albo spotkać się w wirtualnej rzeczywistości. Ciekawe co byłoby gdybym urodziła się teraz, i młode lata spędziła w dobie komputerów.Czy również wszystkie wolne chwile spędzałabym na kompie, czy wolałabym spotkać się kimś na podwórku ? Trudne pytanie…

„Jestem zbyt słaba, by ogarnąć rzeczywistość I pędzę gdzieś jak wariat,
uważając, gdy jest ślisko Świat z trzepaka został w szafce na zdjęciach
Ale wciąż pielęgnuję w sobie trochę tego dziecka Świat to wielki znak zapytania
Ja nie chcę odpowiedzi, wolę się czasem zastanawiać”
Taaak, słowa doskonale odzwierciedlające i podsumowujące mój wpis. Chcę być dzieckiem bo wiem, że dzieciństwo, które niestety w moim przypadku niebłagalnie się kończy, trwało wiecznie. Ale czy nie można być trochę dzieckiem całe życie ? ;)

Na osłodę parę demotywatorów. Bo fajnie jest znaleźć w necie coś, co doskonale odzwierciedla twój stan :P

 


Z jak ZMIANY, czyli o próbach zmieniania świata

Zmiana jest jak wiadomo pojęciem szerokim. Nie można go zdefiniować jednakowo, ponieważ zmiany są wszędzie. I są to zmiany przeróżne. Zmienia się świat, zmieniamy się my. I chociaż często nie zdajemy sobie z tego sprawy.

 

Najbardziej zmieniają się ludzie, ponieważ to te zmiany zauważamy najbardziej.  Przede wszystkim zmieniają się ich charaktery.. Nie, może nie zmieniają się ich charaktery. Bo czy mogą się one zmieniać ?  Czy po prostu to my poznajemy ich dokładniej ? Z mojego własnego doświadczenia mogę wywnioskować,że jednak sami z siebie się zmieniają.  Bo sama też się zmieniłam, i to wiem. No, może nie tak diametralnie, ale teraz jestem inna niż kiedyś. A punktem takich zmian, są doświadczenia. Bo dzięki doświadczeniom zmieniamy swoje nastawienie do innych osób i do świata.
Chyba najbardziej istotną rzeczą, są zmiany pod wpływem innych ludzi. Często zatracamy się w byciu podobnym do tego kogoś, pragniemy ich przyjaźni a często zapominamy o tych, którzy naprawdę na nas liczą. I zapominamy o nich, jesteśmy całkowicie inni, i nie mamy pojęcia, że przechodzimy zmiany.
Zmiany zmianami, i pytanie jest czy warto się zmieniać ? Hmm..to trudne. Bo być może taka zmiana jest czasem najistotniejszą rzeczą, jaka może być. Można być lepszym człowiekiem. można być gorszym. Np. z własnego doświadczenia wiem że ludzie mogą zmienić się na gorsze (przykładem są moi przyjaciele, ale nie warto o tym pisać). Ale co z tym byciem lepszym ? Czy zmieniając siebie możemy zmienić świat ? Np. kobiety, zmieniają fryzury aby zmienić swoje nastawienie, aby poczuć się lepiej. Faceci zmieniają samochód, bo chcą mieć lepszy. Dzieci zmieniają zabawki, bo podoba im się inna. Nastolatki zmieniają towarzystwo, bo ich obecne ich nudzi.. Zmieniamy kolor ścian w pokoju, zmieniamy płytę w odtwarzaczu, zmieniamy program w telewizji. Zmienia się wszystko…
Jaki z tego morał ? Nie można dokładnie przewidzieć, jakie konsekwencje ponoszą zmiany. Wiem tylko, że są i zawsze będą.
A więc:
„Szkoda czasu na jakiekolwiek próby zmieniania świata,
wystarczy uważać, by świat nie zmienił ciebie.”

*

A tak z innej beczki, to ta notka mogła wyjść trochę chaotycznie, ale to dlatego, że jestem wkurzona na pewne osoby, za to że właśnie się zmienili !

*