sen o Tobie

Miałam piękny sen. Nie, nie piękny. Piękny to mało powiedziane. Miałam sen, który należy do „tych” snów – snów, które potrafią nieźle wytrącić z równowagi, a przede wszystkim których się nie zapomina.

Ty w nim byłeś. Byłeś mój i tylko mój. Wiedziałam i czułam to.

Podszedłeś  do mnie, usiadłeś obok mnie na fotelu. Objąłeś mnie ramionami. Przytuliłeś. Chwyciłeś za moje dłonie i stwierdziłeś, że są strasznie zimne. Były zimne, ale tego nie czułam. Czułam tylko to wszechogarniające ciepło twoich dłoni i ramion, które trzymały mnie w uścisku.. Nie da się opisać słowami, co czułam..Potem poszliśmy do twojego pokoju. Cały czas byłeś przy mnie. Byłeś mój. Patrzyliśmy w swoje oczy, uśmiechaliśmy się i dotykaliśmy..

 

Nigdy o Tobie nie zapomnę. Zawsze będziesz w moim sercu. Mimo tego, że traktujesz mnie tylko jako koleżankę, zawsze będziesz dla mnie kimś więcej. Tak po prostu,bez wyjaśnień, bez tego całego słowa „miłość”. To sentyment to twojej osoby, do wszystkich wspomnień związanych z tobą. Wspomnień, których nigdy nie zapomnę.Zawsze w moim sercu znajdzie się dla Ciebie miejsce. I choć wiem, że między nami nic nie będzie, przynajmniej teraz, ale znając Ciebie, to nigdy, ja wiem, że zawsze będę na Ciebie czekać. Może kiedyś się nam uda, może się do mnie przekonasz.

 

I’m running out of ways to make you see
I want you to stay here beside me
I won’t be ok and I won’t pretend I am
So just tell me today and take my hand
Please take my hand