Czy LUDZIE MILI mają gorzej?

Czy Ludzie Mili mają gorzej?
Bardzo ciekawe pytanie.
Odpowiedź jest prosta: tak.
Mogłoby się wydawać inaczej, ale taka jest prawda.

W dzisiejszym świecie, pełnym zakłamania, obłudy, wbijania noży prosto w serce rzadko można spotkać osobę, która naprawdę – z czystego serca jest miła. A jeżeli taka osoba faktycznie się trafi, ma kolokwialnie mówiąc ‚przerąbane’. Dlaczego?

Kiedy jest się dla kogoś miłym, kulturalnym i przyjacielskim naprawdę ludzie to widzą. Widzą i wykorzystują. Korzystają z dobroci człowieka, ponieważ wydaje im się, że jest nieograniczona. Dzisiaj jest dla mnie miła, to jutro też będzie. Oczywiście, Ludzie Mili długo wytrzymują to bycie wykorzystywanym bo im się to podoba. Fajnie jest być lubianym i popularnym. I faktycznie ludzie lubią taka osobę, a ona lubi ludzi. I to ja nakręca do bycia miłym. Ale jak to bywa, wszystko co dobre się kiedyś kończy.

Każdy ma w swoim życiu osobę, która nie lubi lub za nią nie przepada tak po prostu. I jak tu być miłym? Ludzie autentycznie Mili są dla nich mili, bo taka jest ich natura. Chociaż gdzieś tam mają uraz do nich, nie pokazują tego zewnętrznie. Są mili. Zawsze. I tacy ludzie nigdy nie domyśla się, że za nimi nie przepadamy. Taka jest natura Ludzi Miłych.

Wszystko się zmienia, kiedy do świata Ludzi Miłych wkracza zazdrość, niedomówienia i intrygi. Ludzie widzą, ze dany człowiek jest miły, lubią go i w ogóle są za nim, ale jedno słowo, a całe to wyobrażenie znika. I wtedy zaczyna się całe przedstawienie.. Zaczyna się ‚prześladowanie’ Ludzi Miłych, obgadywanie, pokazywanie, ze jest się od nich lepszymi ludźmi. Oczywiście, bo przecież prościej jest olać kogoś mniejszego, mniej ważnego, brzydszego, niż pokazać mu, ze jest się dla niego miłym.
Najbardziej życie Ludzi Miłych psuje plotka, obgadywanie i dokuczanie. Bo lepiej jest prześladować kogoś,być złym i niekulturalny, ponieważ Ludzie Mili nie odpłacą się tym samym.

Ludzie Mili nie mają wrodzonej wredności. Trudno jest im być wrednym, ponieważ na co dzień się tak nie zachowują. I dlatego często cierpią. Nie umieją się bronić. Kiedy ktoś powie do nich: „Spier****j stąd!” oni będą w stanie tylko odejść. Nie chcą odpowiedzieć, bo jest to dla nich trudne. Nie chcą walczyć ze swoją natura. Są Mili i nic tego nie zmieni. Takich ludzi naprawdę łatwo jest krzywdzić. I z pewnością mało kto się domyśli, ze faktycznie jesteśmy dla nich źli. Ludzie Mili nie będą tego po sobie pokazywać, o nie. Dzisiaj powiesz do nich, ze są „głupi, tępi i nieważni”, a oni jutro zatroszczą się o ciebie i ci pomogą.

Ile jest Ludzi Miłych na świecie? Coraz mniej. Codziennie jakiś Miły Człowiek zamienia się w Bezdusznego Drania. Co jest tego przyczyną? Odpowiedź jest prosta: drugi człowiek. Tylko drugi człowiek potrafi doprowadzić człowieka do katastrofy, sprawić iż jego światopogląd legnie w gruzach a jego priorytety się zmienia. Tylko drugi człowiek potrafi sprawić, iż Człowiek Miły zginie.
Bo czy warto jest być Miłym, skoro wszyscy dookoła czekają, aby nas zniszczyć? Czy warto pomagać innym, obdarowywać uśmiechami, raczyć dobrym słowem? Na pewno warto. A co jeśli Miły Człowiek straci nas sobą panowanie i nie.wytrzyma? Wtedy jest tylko jeden sposób. Trzeba wyznaczy priorytety i trzymać się nich. JESTEM MIŁY TYLKO DLA TYCH, KTÓRZY SA DLA MNIE MILI. Nie staram się być miłym dla tych, którzy na to nie zasługują. Będzie to trudne, ale dasz radę i odzwyczaisz się. Nie tracisz nic, bo przecież dla tych, którzy na to zasługują nadal będziesz Miłym. Dla nich masz być Miłym, bo oni są Mili dla ciebie. To transakcja wiązana.Nie pozwól im wejść na głowę. I nie warto się przejmować tymi niemiłymi. Jeśli cały czas będą tacy jacy są, zostaną w końcu sami. Bez drugiego człowieka. Wtedy zaczną być Miłymi, bo do tego ich zmusi los. Tylko pytanie: czy takich „odmienionych” ludzi niemiłych przyjmą ci Ludzi Mili?

Bycie miłym jest proste. Tylko trzeba uważać dla kogo.

P jak PRZYJACIELE, i trochę o ludziach…

Ludzie mnie wkurwiają. Totalnie i na maxa. Czemu mają tendencje, do mówienia mi, co mam robić, do rozkazywania. To bez sensu. Bez sensu jest również to, że ja jak jakaś idiotka się tym przejmuje. I pytanie: po co ? Po co mam brać do siebie wszystko co mówią ? Przecież przejmowanie się tym, co mówią o tobie innym nie ma sensu. Życie w końcu jest jedno. Ale nie, ludzi muszą wszystko zepsuć. Muszą ci mówić co masz robić, z kim się przyjaźnić, z kim być fair. Bo to oni ci dyktują warunki, a ty oczywiście musisz się dopasować.

Czemu tak jest ? Bo człowiek daje się wykorzystywać. Jeśli od początku nie wyznaczysz granicy, nie będą cię szanować. Będą zerować na tobie bez względu na to, kim dla nich jesteś. Nawet jeśli jesteś kimś w rodzaju przyjaciół. Jak zwał tak zwał. Może to dziwnie zabrzmi, ale ich też musisz sobie „wytrenować”. Musisz wyznaczyć granice, przez które nie mogą się przebić. Ale co jeśli im się postawisz, a oni tego nie zaakceptują ? Co wtedy ? Powiedzmy, że postawisz im się raz. Rozczarujesz ich, pewnie będą nieźle wkurzeni i wytrąceni z równowagi. Bo jak tak można!? Jakim prawem się postawił/a ? Przecież jest dla mnie przyjacielem! No właśnie, jest przyjacielem, ale przede wszystkim człowiekiem. To jest ważne: jest WOLNYM człowiekiem i może robić co chce. Jeśli przyjaciele tego nie zaakceptują- trudno. Walcz o nich, ale przede wszystkim nie rezygnuj z siebie. Nie warto.

I nie chodzi o to, ze nagle przestajesz być dla nich kimś ważnym. Po prostu ty potrzebujesz zmian! Musisz dbać o przyjaciół, ale musisz również postawić jakieś granice. Oni musza się docenić. Bo jeśli ty zrobisz daną rzecz- jest źle. Jeżeli zrobi to ktoś inny- jest w porządku. To jest właśnie cała ta niesprawiedliwość! Niby dbasz o kogoś, starasz się i panicznie boisz się tego, że może być źle. A innych nie obchodzisz. Oni dadzą rade żyć bez ciebie. Ale ty bez nich już gorzej.b

Co w takiej sytuacji trzeba zrobić ? Być tym całym egoista? No właśnie, dobre pytanie. Chyba trzeba umieć zawalczyć o siebie. O swoje poglądy i ideały. To przecież ty masz wybierać, z kim się spotykasz i co robisz. Jeżeli im to nie pasuje-to trudno. Po prostu musisz się im postawić. Jak  zrobisz to raz, potem się przyzwyczają. I z czasem będzie już coraz lepiej. Powinni cię docenić. Bo czemu ma być tak, że wszyscy maja do ciebie pretensje o coś. Bo to ty jesteś właśnie tą całą „złą” osobą. To ty robisz coś, za co mają do ciebie pretensje. A jeżeli cię nie zaakceptują-walcz o nich. Ale nie zatrać siebie, bo to bez sensu. Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto mimo wszystkiego będzie cię szanował takim, jakim jesteś.

Ludzie są mega dziwni. Raz jest z nimi zajebiście, a raz do dupy. Nie dość, że czasem mają inne myślenie niż ty, to jeszcze dokładnie ci to pokazują. Nie liczą się z tobą. Chociaż pokazujesz im prawdziwe ja, ich to nie obchodzi.

 

Muszę wyznaczyć granicę. Pokazać, że jestem czegoś warta. Nie dać się wykorzystywać. Ale przede wszystkim robić to, co chce.

W tym momencie własnego życia muszę być samolubna i egoistyczna…