N jak NIENAWIŚĆ, czyli trzeba być silnym

Naprawdę staram się być miła dla wszystkich i żyć ze wszystkimi w zgodzie. No cóż.. prawie zawsze. Otoż, wiadomo, że znajdą się ludzie, których po prostu tak z czystego serca nienawidzę. Wiem, że to poważne słowo, ale chyba nie da się wyrazić tego inaczej. Bo takie zwykłe „nieprzepadanie” za kimś, lub „nietrawienie” danej osoby, to po prostu za mało.

„Nienawiść – bardzo silne uczucie niechęci wobec kogoś lub czegoś, często połączone z pragnieniem, by obiekt nienawiści spotkało coś złego.
Nienawiść bywa przeciwstawiana miłości i opisywana jako męczące uczucie, następujące w wyniku bólu związanego z uczuciem zranienia, zemsty, wrogości i oszukania.”

Nie chodzi o to, że nienawidzę danej osoby ot tak. Musi być powód, bo gdy nie ma powodu, to po prostu na danych ludzi mam wyjebane. A nienawiść przejawia się w tym, że ktoś mi coś zrobił, że zadał mi ból. Ale wiecie co ? Kwestią najważniejszą jest się nie dać. Ówczesny świat i życie pokazuje, że nie można poddać się komuś. Choćbyś go nienawidził z całej siły i z całego serca, to najważniejsze jest się NIE PODDAĆ. Nie możesz dać do zrozumienia, że przegrywasz. Nie walcz z nienawiścią, ona karmi cię swoją mocą. Oczywiście wyznacz sobie granicę, a ona nie zawładnie tobą całym. Uda ci się zapanować. Nauczysz się.

Nie powiem, ciekawie jest gdy grono twoich WROGÓW się powiększa. Wiem, że popełniam błędy, ale to naprawdę nie moja wina, że życie nie jest fair i zadanie cios w najmniej spodziewanym momencie. A wrogowie zawsze byli, są i będą. To normalne. Ale najgorsze jest, gdy twój wróg staje się twoim wrogiem niesprawiedliwie, przez zwykłe niedomówienia. I niby wszystko mogłoby być ok, ale tak naprawdę, gdy poczujesz emocje związane z nienawiścią do danej osoby, nie będziesz chciał się tłumaczyć. To wszystko jest tak skonstruowane, aby walczyć o swoje. Ogień walki cię podnosi na duchu, a nienawiść dolewa oliwy do ognia..
Jedyna rada ? Wrogowie są i będą. Ważne jest się im nie poddać. Przecież na świecie jest mnóstwo ludzi, którzy przenigdy nie uznaliby cię za kogoś złego. Nie wolno przejmować się wrogami, bo oni w końcu odejdą..

I naprawdę nie żałuję, że Cię nienawidzę. Nie warto. Ty jesteś niewarty jakichkolwiek uczuć.



Z jak ZMIANY, czyli o próbach zmieniania świata

Zmiana jest jak wiadomo pojęciem szerokim. Nie można go zdefiniować jednakowo, ponieważ zmiany są wszędzie. I są to zmiany przeróżne. Zmienia się świat, zmieniamy się my. I chociaż często nie zdajemy sobie z tego sprawy.

 

Najbardziej zmieniają się ludzie, ponieważ to te zmiany zauważamy najbardziej.  Przede wszystkim zmieniają się ich charaktery.. Nie, może nie zmieniają się ich charaktery. Bo czy mogą się one zmieniać ?  Czy po prostu to my poznajemy ich dokładniej ? Z mojego własnego doświadczenia mogę wywnioskować,że jednak sami z siebie się zmieniają.  Bo sama też się zmieniłam, i to wiem. No, może nie tak diametralnie, ale teraz jestem inna niż kiedyś. A punktem takich zmian, są doświadczenia. Bo dzięki doświadczeniom zmieniamy swoje nastawienie do innych osób i do świata.
Chyba najbardziej istotną rzeczą, są zmiany pod wpływem innych ludzi. Często zatracamy się w byciu podobnym do tego kogoś, pragniemy ich przyjaźni a często zapominamy o tych, którzy naprawdę na nas liczą. I zapominamy o nich, jesteśmy całkowicie inni, i nie mamy pojęcia, że przechodzimy zmiany.
Zmiany zmianami, i pytanie jest czy warto się zmieniać ? Hmm..to trudne. Bo być może taka zmiana jest czasem najistotniejszą rzeczą, jaka może być. Można być lepszym człowiekiem. można być gorszym. Np. z własnego doświadczenia wiem że ludzie mogą zmienić się na gorsze (przykładem są moi przyjaciele, ale nie warto o tym pisać). Ale co z tym byciem lepszym ? Czy zmieniając siebie możemy zmienić świat ? Np. kobiety, zmieniają fryzury aby zmienić swoje nastawienie, aby poczuć się lepiej. Faceci zmieniają samochód, bo chcą mieć lepszy. Dzieci zmieniają zabawki, bo podoba im się inna. Nastolatki zmieniają towarzystwo, bo ich obecne ich nudzi.. Zmieniamy kolor ścian w pokoju, zmieniamy płytę w odtwarzaczu, zmieniamy program w telewizji. Zmienia się wszystko…
Jaki z tego morał ? Nie można dokładnie przewidzieć, jakie konsekwencje ponoszą zmiany. Wiem tylko, że są i zawsze będą.
A więc:
„Szkoda czasu na jakiekolwiek próby zmieniania świata,
wystarczy uważać, by świat nie zmienił ciebie.”

*

A tak z innej beczki, to ta notka mogła wyjść trochę chaotycznie, ale to dlatego, że jestem wkurzona na pewne osoby, za to że właśnie się zmienili !

*